niedziela, 21 maja 2017

[RECENZJA] Zaraz wracam - Anita Scharmach

Dzień dobry kochani :)

Przychodzę do Was dzisiaj z recenzją najnowszej książki Anity Scharmach.

Tytuł : Zaraz Wracam

Autor : Anita Scharmach

Wydawnictwo : Lucky

Rok wydania: 2017 

Liczba stron : 304 

Marta wraca do Polski ze Stanów Zjednoczonych po 10 latach nieobecności, dokąd wyjechała po tym, jak w wyniku wypadku straciła nie tylko ukochanego męża, ale także dwie córki. W Gdyni ma objąć stanowiska szefa w korporacji zajmującej się PR-em. Jednak to nie tylko powrót do ojczyzny, to także powrót tragicznych wydarzeń z przeszłości, z którymi będzie zmuszona na nowo się zmierzyć.

Marta będzie musiała stawić czoła rzeczywistości i wspomnieniom , które w Gdyni wrócą ze zdwojoną siłą. Wspierać ją będzie jej najlepsza przyjaciółka, rodzice, a także pewien przystojny mężczyzna, który spróbuje ją w sobie rozkochać. 

                                                                       /opis z okładki/ 

Powiem tak - z niecierpliwością oczekiwałam na tą książkę. Byłam zachęcona piękną okładką, którą autorka już wcześniej pokazała na swoim fp. Czekałam na premierę, a potem na dostępność w sprzedaży. I się doczekałam - w piątek odebrałam książkę z Bonito.pl

Czy było warto ? Ależ oczywiście - połknęłam tą pozycję w jeden dzień - zaczęłam w sobotę, a skończyłam coś koło południa dzisiaj. Co czułam ? Byłam w szoku, bo autorka pokazuje nam - czytelnikom- bardzo skomplikowaną historię, wielokrotnie następują retrospekcje do wydarzeń, które ukształtowały Martę.  

Marta to bohaterka skomplikowana - niby złośliwa, wymagająca od innych bardzo wiele, ale z każdą kolejną stroną poznajemy ją lepiej - najpierw wypadek i śmierć męża, potem kolejna tragedia, żal do najbliższych osób i ucieczka z kraju.

Po powrocie do Polski pokazuje swoją srogą maskę - doprowadzając do zwolnienia jednej z pracownic hotelu. Ta jej przebiegłość i spokój z biegiem akcji pozwalają jej rozwiązać "problem" w firmie, w której pracuje. 

Przy jej boku dzięki przyjaciółce pojawia się Janusz- kocur po przejściach, z którym Marta tworzy duet doskonały.

Marta postanawia także rzucić pracę w korporacji i założyć własny biznes, który jest początkiem dużych zmian w życiu bohaterki. 

Z czasem w  życiu Marty pojawia się Artur oraz jego córka Blanka. Dziewczynka początkowo nieufna, z czasem oddaje swoje serce dla wybranki ojca.

Jestem oczarowana tą historią, bo nie jest łatwo przedstawić skomplikowaną historię w przystępny sposób. Dla Anity - gratulację i czekam na twoje kolejne książki. 

Zresztą - przepadłam i "Zaraz Wracam" :)

Czytaliście ?


  

5

sobota, 20 maja 2017

[INFO] Zniknęłam..

Zniknęłam na moment kochani, bo mam bardzo dużo zajęć, dopracowuję książkę, biegam na treningi i walczę z chandrą.

I czytam.. czytam i jeszcze raz czytam.

Za chwilę wracam z recenzjami - zaczynamy od "Zaraz Wracam" Anity Scharmach :)

Trzymajcie się ciepło :)

P.S Co sądzicie o self-publishing ? W sensie o wydawaniu ze współfinansowaniem autora ? Na chwilę obecną  zastanawiam się nad taką alternatywą .
1

niedziela, 7 maja 2017

[RECENZJA] Jeszcze raz - Agata Przybyłek

Witam was tym razem wieczorem. Tym razem skomplikowana niż "Konkurs na żonę".

Agata Przybyłek i "Jeszcze raz"

Tytuł : Jeszcze raz

Autor : Agata Przybyłek 

Wydawnictwo : Czwarta Strona

Rok wydania: 2017 

Liczba stron : 358

Jak daleko można się posunąć, by odzyskać utraconą miłość?

Agata nie potrafi pogodzić się z odejściem Alana. Porzuca swoje dotychczasowe życie i postanawia odzyskać ukochanego. Pełna nadziei, chce mu pomóc uporać się z problemami. Nie spodziewa się jednak, że tak trudno odbudować raz utracone zaufanie. I, że jej miejsce w sercu Alana zajmuje ktoś, komu trudno będzie dorównać. Czy Agata, która musi zmierzyć się z własną niełatwą przeszłością, sprosta temu zadaniu ?

Poruszająca opowieść o tym jak cienka jest granica między obsesją a miłością. I jak łatwo ją przekroczyć.
                                                /opis z okładki/

"Jeszcze raz " zamówiłam w empiku w momencie, gdy tylko pojawiła się w przedsprzedaży. Jest to druga pozycja autorstwa Agaty Przybyłek z którą mam do czynienia. Pierwszą z nich było "Bez ciebie".

Niemałe było moje zdziwienie, gdy na kilka dni przed premierą ( 10.05.2017) dostałam sms-a z Empiku, że można odebrać zamówienie. Wpadłam oczywiście szybko do centrum i po chwili miałam książkę w dłoniach. 

Na początek parę słów : zanim zabierzecie się za "Jeszcze raz " polecam Wam przeczytać "Bez ciebie". Dlaczego? Bo historia głównego bohatera "Jeszcze raz" - Alana- zaczyna się w "Bez ciebie". 

Nie będę rozwodziła się nad losami bohaterów, bo to każdy może przeczytać :) Skupię głównie na wspaniałym kunszcie autorki, bo jej szczegółowe opisy, zagmatwane losy bohaterów - WOW

Gdy doszłam do momentu, w którym poznajemy losy Agaty - szczęka mi opadła i długo nie mogłam jej podnieść. Dlaczego ? Bo są to opisy bardzo dokładne, zbudowane na emocjach i przemyśleniach bohaterki. Czułam, jakbym stała gdzieś z boku i obserwowała to wszystko.

Przeżywałam także emocje Alana, który nie mógł sobie poradzić ze śmiercią kobiety, którą kochał. Te wszystkie dylematy, problemy, wspomnienia(ulubiony kubek Katarzyny). Potrzeba czasu, by sobie z tym poradzić.

Autorka zafundowała nas pełen wachlarz emocji. Książkę pochłania się, nie mogąc oderwać się od losów Agaty i Alana oraz ich przyjaciół.   Kiedy już się skończyła - długo siedziała mi w głowie, pukając raz po raz :) Podejrzewam, że jeszcze nie raz do niej wrócę, bo naprawdę Warto . 

Polecam :) 

2

[RECENZJA] Konkurs na żonę - Beata Majewska


Dzień dobry kochani w niedzielne popołudnie !  Przychodzę dzisiaj do was z recenzją najnowszej książki Beaty Majewskiej - Konkurs na żonę - Wydawnictwo Książnica.

Tytuł : Konkurs na żonę 

Autor : Beata Majewska

Wydawnictwo : Książnica

Rok wydania : 2017 ( premiera 10.05.17)

Liczba stron : 304

Przystojny trzydziestolatek szuka żony. Czy przy okazji znajdzie miłość ?

Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan "Żona"

Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli..
                                             / opis z okładki/


Książka dotarła do mnie dzięki uprzejmości wydawnictwa Publicat SA - za to bardzo z tego miejsca chcę podziękować.

Głównymi bohaterami tej powieści są Łucja i Hugo . Ona - Łucja Maśnik- dziewczyna ze wsi, studentka, wychowana przez babcię. Skromna i raczej wycofana. Kiedy na jej drodze pojawia się Hugo - dziewczyna jest niepewna, lecz zaloty mężczyzny szybko rozbudzają w niej uczucia.

On - Hugo Hajdukiewicz - wykształcony, wyrachowany i nastawiony jedynie na sukces. By móc w dalszym ciągu wieść życie na obecnym poziomie musi wypełnić wytyczne wuja i przed trzydziestymi urodzinami założyć rodzinę.

I tak też jest na początku "związku " z Łucją - pokazuje dziewczynie "bogate" życie, zachęca jej do siebie, zaczarowuje. Zaprasza na randki, pokazuje wytwornie urządzone mieszkanie.

Wszystko idzie zgodnie  z planem : zaręczyny, ciąża i wszystko zmierza do wyznaczonego przez Hugona celu pt. Ślub, lecz nagle jedna chwila wszystko komplikuje.

Wydaje mi się, że o ile zachowania Hugona związane były z planami i zobowiązaniami, o tyle trakcie związku doszło do niego, że Łucja to pełnowartościowa kobieta, która może być ogromnym wsparciem dla męża.

"Konkurs na żonę" czytało się bardzo przyjemnie, wyobrażając sobie poszczególny sceny. Zdecydowanie poprawiało humor i byłam niepocieszona, kiedy okazało się, że dotarłam do ostatniej strony. Było mi mało - po prostu jakby ktoś odciął mnie od bohaterów :)

Zdecydowanie czekam na kontynuację losów Łucji i Huga w "Bilet do szczęścia".








0

środa, 3 maja 2017

[PRYWATNIE] O okładkowym szaleństwie

Dzień dobry kochani ! Dzisiaj ciut prywaty :) Pokaże Wam okładki (mojego autorstwa) do moich historii.

Lawendowe Nuty i 5 mil do szczęścia to historie gotowe. Reszta to dopiero wstępne produkty :)

Która Wam się podoba najbardziej ?













3

wtorek, 25 kwietnia 2017

[RECENZJA] W rytmie passady - Anna Dąbrowska

Witam was kochani we wtorkowe popołudnie. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją na temat najnowszej książki p. Anny Dąbrowskiej ( autorki m.in : Nakarmię cię miłością).

Tytuł : W rytmie passady
Autor : Anna Dąbrowska

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania : 2017 ( premiera 24.04.2017)

Liczba stron : 392

Julita w niczym nie przypomina typowej nastolatki. Nie chodzi na imprezy ani na randki, nie spotyka się z przyjaciółmi. W jej życie wkradł się strach. Pewnego dnia otrzymuje propozycję, która może jej pomóc go przełamać. Jedyne, co musi zrobić, to zatańczyć.

Marcel jest tancerzem i instruktorem, który zaraża swoją pasją innych w szkole tańców latynoamerykańskich. Kiedy dowiaduje się o chorobie matki, światełkiem w tunelu okazuje się konkurs tańca, w którym mężczyzna postanawia wystartować.

Dwoje obcych sobie ludzi zaczyna łączyć jedno pragnienie, chociaż każde z nich postrzega zwycięstwo w zupełnie innym wymiarze

                                                                                                  /opis z okładki/
 
 
Znacie to uczucie, gdy odliczacie dni do urodzin? Do Świąt ? Ja niecierpliwie oczekiwałam na premierę najnowszej książki Anny Dąbrowskiej, więc gdy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach na empik.com, od razu zamówiłam. I czekałam, wpatrując się w udostępnioną przez autorkę okładkę.   
 
Nadszedł dzień premiery (24.04.2017) i wyczekiwałam sms-a z Empiku, który oznajmiłby o dostarczeniu przesyłki. I dotarł. Poleciałam do salonu jak na skrzydłach i po chwyceniu książki w dłoń przepadłam.
 
Niestety. Wczoraj nie było czasu ani tym bardziej okazji, by siąść w spokoju i przeczytać ową historię. Za to okazja nadarzyła dzisiaj, wstałam sporo przed czasem.
 
Książka ma piękną okładkę, która intryguje od pierwszego spojrzenia. I zachęca do zerknięcia głębiej. I do pokochania głównych bohaterów.
 
Julita i Marcel to bohaterowie, których pamiętać będę przez długi czas. Oboje mają problemy - ona z traumą z przeszłości, on z chorobą matki, której stan mimo intensywnego leczenia pogarsza się. Marcel chce zdobyć dla matki trochę więcej czasu bez bólu, lecz nie stać go na leczenie. Jego przyjaciel - Kuba- wpada na pomysł, by tancerz wystąpił w turnieju tanecznym. A jego partnerką ma zostać JULITA.
 
Początkowo dziewczyna odmawia wiedząc, że jej stan psychiczny i przeżyta przed laty trauma, odsuwają ją od ludzi. Po traumatycznych wydarzeniach, które doprowadziły do wyprowadzki z Sopotu do Warszawa, Julita miewa napady lęku. W trakcie nauki tańca lęk Julity zostaje zastąpiony przez fascynację. Jak to się wszystko kończy ? Odpowiedź znajdzie w książce : )
 
Nie będę rozwodziła się nad fabułą "W rytmie passady" bo uważam, że każdy powinien ją przeczytać, lecz pozwolę sobie na wyrażenie własnych odczuć. Z każdą kolejną stroną, gdy poznawaliśmy historię bohaterów, czułam jakbym była przy nich, wraz z nimi przeżywała każdą sytuację. Rozmowa lekarki z Marcelem na temat oddziału paliatywnego, napady lękowe Julity - to może spotkać każdego z nas.
 
Autorka doskonale naszkicowała emocje, myśli bohaterów, ich poczynania, zachowania i reakcje. Gdy Julita miała swoje reakcje stresowe, czułam to w głębi siebie. Cieszyłam się, gdy pozwalali sobie na chwile przyjemności. Historia ojca Julit - wow !  A zakończenie ?  Anka ! Nie spodziewałam się tego, co nam - czytelnikom- zafundowałaś. 
 
Zachęcam Was wszystkich do sięgnięcia po  "W rytmie passady" . To jest wspaniała historia, która zapada w pamięć.
 
Autorce gratuluję, dziękuję za wspaniałą podróż i życzę dalszych sukcesów
 

2
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.