wtorek, 29 grudnia 2015

Informacja

Kochani czytelnicy !!!

Przepraszam Was za czasowe milczenie , jednakże koniec roku 2015 jest dla mnie wyjątkowo pracowity . Spędzam w pracy i nad książką każdą wolną chwilę , ostatnio zarywam nawet noce.

Do końca roku już tak niestety będzie . Odezwę się wkrótce .
Pozdrawiam.
0

piątek, 25 grudnia 2015

"To miał być tylko nasz czas " - Bones - odcinek 1.





Historia tutaj zawarta  rozpoczyna się po odcinku S11E10 serialu BONES  i nawiązuje do wydarzeń w nim zawartych. ZAWIERA SPOILERY.

0

piątek, 18 grudnia 2015

Dziękuje, że byłaś - AdWI

Bohaterowie : Adam Krajewski &  Wiktoria Consalida  & Agata Woźnicka

UWAGA : dużo bólu , śmierć .

Pod szpital w Leśnej Górze podjechała czarna taksówka . Wysiadły z niej dwie młode kobiety , blondynka i jej rudowłosa towarzyszka . Obie ubrane na czarno , zakrywały ciemnymi okularami ślady po łzach .

- Idź do hotelu - zwróciła się jedna do drugiej wyciągając klucze z torebki  - Obiecałam mu coś .
- Tylko wracaj szybko - blondynka przytuliła koleżankę - Nie płacz , jemu jest tam dobrze .


Weszła do szpitala  z ogromnym lękiem . Nie była tutaj od 3 miesięcy . Myślała ,że nie wróci już do zawodu ale przyrzekła mu to .


3 miesiące wcześniej
Zaniepokoił  ją hałas na korytarzu .  Spojrzała na zegarek . Była kilka minut po 21 . Odłożyła książkę na szafkę i wyszła zobaczyć co się dzieje .  Zastała na schodach rudowłosą przyjaciółkę z niewielką torbą podróżną

- Wiktoria ? - odezwała się po chwili - Co się dzieje ?
- Muszę wyjechać na kilka dni - Consalida założyła szalik - Podanie o urlop wypisałam , złożyłam w dyrekcji . Gdyby się coś działo jestem pod telefonem
- Dobra , zadzwoń jak dojedziesz ...- przerwała na chwilę - Spokojnej podróży ..


Rudowłosa ucałowała koleżankę w policzek , chwyciła bagaż podręczny i wsiadła do taksówki

- Dworzec Warszawa Centralna - rzuciła do kierowcy i pomachała jeszcze Agacie na pożegnanie -Zadzwonię .


W trakcie podróży do Gliwic rozmyślała na temat ostatniej rozmowy z Adamem . Widziała jak łyka coraz to silniejsze leki przeciwbólowe , zresztą sama mu je przepisywała aby jakoś funkcjonował . Brała za niego dyżury , kryła gdy gorzej się czuł .


Wysiadła z pociągu , zapięła płaszcz i  rozejrzała się dookoła . Było kilka minut po godzinie piątej , zostały jej dwie godziny do spotkania  z lekarzem . Chwyciła torbę i spokojnym krokiem podążyła w kierunku postoju taksówek .


Do centrum onkologii dojechała kilku minut przed siódmą .  Przed wejściem wysłała tylko Agacie smsa ,że jest na miejscu ale przez kilka godzin będzie offline . Oddała odzienie wierzchnie do szatni , poprawiła włosy i skierowała na III piętro , na oddział chirurgii onkologicznej .


- Przepraszam , szuka pani kogoś ?! - spytała pielęgniarka widząc jak Consalida rozgląda się po oddziale - Pomóc w czymś ?
- Byłam umówiona z doktorek Krzyczkowskim - odezwała się po chwili - Wiktoria Consalida ..
- Proszę - siostra wpuściła ją na oddział - Ostatnie dni na lewo .


Stanęła przed drzwiami pokoju lekarskiego , poprawiła włosy i zapukała .

- Dzień dobry panie doktorze - rzuciła do młodego lekarza - Nazywam się Consalida , rozmawialiśmy przez telefon .
- Tak , zapraszam - wskazał jej wolny fotel przy niewielkim stoliku - Kawy ?


Godzinę później siedziała już przy łóżku Adama . Młody chirurg leżał w izolatce , podłączony do wielu różnych sprzętów medycznych . Pielęgniarki były dla niej miłe , przyniosły nawet kubek gorącej kawy . Przespał prawie cały dzień  . Był bardzo osłabiony .


Wyszła z oddziału , podziękowała pielęgniarkom za opiekę i  zeszła przed szpital . Wyciągnęła z kurtki telefon , usiadła  na ławeczce mimo listopadowego chłodu i wybrała numer Agaty .

- Cześc Ruda - usłyszała wesoły głos Woźnickiej - Wszystko w porządku ?
- Tak , jestem już na miejscu - otarła dłonią łzy - Będę musiała tutaj zostać parę dni ale nie martw się ..  Przepraszam ale muszę kończyć ..



Następne dni były podobne , zresztą mogła się tego spodziewać po rozpoznaniu jakie postawili lekarze . Wisiała na telefonie załatwiając mu miejsce na onkologii w Warszawie jednak nie było to takie łatwe , w końcu IV stopień zaawansowania choroby kwalifikował go bardziej na oddział medycyny paliatywnej .

- Do zobaczenia w Warszawie - rzuciła ze łzami w oczach gdy ratownicy prowadzili go do karetki - Panowie tylko delikatnie z nim .
- Się wie pani doktor .


Kiedy dotarła do szpitala , Adam był już zakwaterowany .

- Jesteś - odezwał się słabo - Po co na onkologię ? Przecież wiesz ,że umieram .
- Nie dyskutuj ze mną - usiadła blisko chwytając jego dłoń - Zmęczony ? Mogę Cię zostawić na chwilę ? Poszłabym coś zjeść .
- Jasne , nie ucieknę stąd - uśmiechnął się pierwszy raz od wielu dni - Możesz spokojnie jechać do hotelu , zdrzemnąć się .
- Dzięki - położyła mu przy łóżku telefon - Wystarczy sygnał a jestem z powrotem .


Kiedy był w szpitalu miała chociaż spokojne noce , teraz jednak pełniła dyżur 24 godziny na dobę . Wynajęła niewielkie mieszkanie bo Adam nie chciał wracać do hotelu rezydentów . Wzięła urlop bezpłatny , czując jak go traci .

- Nie chcę już - krzyknął gdy postawiła przed nim talerz owoców - Nie pomagasz mi , rozumiesz ? Nie patrz tak na mnie . Mam dośc ciągłego bólu , twojej troski .. wszystkiego .
- Adam .. - usiadła  obok  - A..
- Ja umieram , rozumiesz ? -  zrzucił talerz ze stołu - Teraz jeszcze jakoś funkcjonuje ale za miesiąc nie dasz sobie rady .. sama .
-  Na razie sobie radzimy , prawda  ? -podniosła  połówkę jabłka - Zobaczymy co będzie później .

Wgramoliła się na łóżko obok niego . Nie potrzebowali zbędnych słów , wtuliła się w jego tors i razem spędzili spokojne popołudnie .


Kilkanaście dni później zrozumiała o czym mówił . Walczyła o miejsce dla niego gdy  z powodu osłabionej odporności złapał zapalenie płuc .

- Jak to go pani nie przyjmie  ? - krzyczała do słuchawki rozmawiając z pielęgniarką oddziałową - Wpada w niewydolność oddechową . Ma mi tu umrzec ? Będzie go pani miała na sumieniu ...


Rzuciła telefon na podłogę i  się rozpłakała . Widziała jak z trudem oddycha , podłączyła kolejny lek przeciwbólowy . Robiła wszystko aby nie cierpiał .A on w kryzysowych momentach rwał wszystkie wkłucia. Bolał go każdy kawałek ciała .

- Przestań , nie zniosę już tego - krzyknęła zbierając kolejny stłuczony kubek - Adam .. Cholera ..

Dopiero teraz zauważyła jak z jej dłoni kapie krew , musiała się skaleczyć szkłem . Chwyciła z pojemnika opatrunek i  przyłożyła do rany . W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi .
Poszła otworzyć , czekała na pielęgniarkę ,która miała przywieźć leki .

- Wiktoria ?- usłyszała na progu głos Agaty - To ty ? Co się dzieje ?
- Chodź do kuchni - zamknęła drzwi czując jak sąsiedzi z piętra wyglądają przez wizjer - Przepraszam Cię na chwilę .
- Pomóc Ci ? - spytała wykładając leki z reklamówki - Wiki ? Morfina ? Dolargan ?
- Zaraz ci wyjaśnię - wzięła z blatu ampułkę i nabrała leku do strzykawki -  Poczekaj ..


Wyszła do pokoju , który zajmował Adam .Woźnicka przez uchylone drzwi widziała zwijającego się z bólu przyjaciela . Zdębiała , nie miała pojęcia co przechodzi Wiktoria .

- Wiki ? -Consalida usiadła na niewielkim krześle ściągając zakrwawiony opatrunek - Co się stało?
- Ja już nie daje rady - rzuciła rudowłosa lekarka przytulając się do przyjaciółki - Jest coraz trudniej , parę dni wcześniej jeszcze jakoś funkcjonował .
- Zostanę z tobą dzisiaj - szepnęła głaszcząc Wiktorię po głowie - Myśleliście o hospicjum ?
- Nie zostawię go w takim paskudnym miejscu - załkała cicho ocierając pojedynczą łzę - Agata , co ja mam zrobić ?



Została z nią tamtej nocy  i kolejnej . Załatwiała leki , czuwały na zmianę . Płakały razem z nim kiedy stracił czucie w nogach . Wspierała Wiktorię gdy było już bardzo źle . Adam nie chciał aby jego matka wiedziała ,że choruje . Miały jej powiedzieć ,że zmarł w wyniku wypadku samochodowego . W testamencie jasno napisał jak wszystko ma wyglądać .

Siedziała przy jego łóżku . Koniec zbliżał się wielkimi krokami , lekarz majaczył przez sen , co chwile wykrzywiając się w bólu .

- Ciasto cytrynowe - wyszeptał otwierając oczy - Agata ?
- Jestem - przybliżyła się podając łyk wody - Wiktoria śpi , była bardzo zmęczona .
- Niech śpi -odetchnął z ulgą - Nie chciałbym aby widziała moment mojej śmierci .


Musiała lecieć  do szpitala , obiecała mu ,że kupi to ciasto po drodze.

- Do zobaczenia , Agatka - rzucił zakładając na twarz maseczkę - Do zobaczenia .

Wracała z cukierni kiedy zauważyła stojącą pod blokiem karetkę pogotowania . Obiecała Adamowi ciasto cytrynowe . Wjechała na 2 piętro i dopiero wtedy dostrzegła siedzącą na  schodach Wiktorię .

- Odszedł - szepnęła gdy blondynka dosiadła się - Zdążyłam wyjść do kuchni po wodę , kiedy wróciłam ..
- Cichutko - przytuliła przyjaciółkę starając się ją uspokoić - On już nie cierpi ,  ostatnie dni były torturą dla niego . Dla Ciebie zresztą też .



Kiedy zabrano ciało Adama , Wiktorii puściły nerwy .  W mieszkaniu zrobiło się cicho . Agata  stała przy oknie , obserwując padający śnieg .

- Popatrz co napisał przed śmiercią - Consalida wyciągnęła spod łóżka świstek papieru - Dziękuje ,że byłaś. 


Złożyła łóżko na którym umarł Adam . Agata spakowała do kartonu wszystkie sprzęty medyczne jakie w trakcie jego choroby pojawiły się w domu . Cewniki, wkłucia , worki ..

- Agata , jak ja mam wrócić teraz do szpitala - odezwała się po chwili - Jak ja mam jego matkę zawiadomić ?


Podjechały do niewielkiego domu na obrzeżach Warszawy . Wiktoria przystanęła na chwilę przed drzwiami , po czym delikatnie zapukała . Woźnicka stała tuż za nią .

- Pani doktor ? -  Anna Krajewska otworzyła drzwi - Coś się stało z Adamem , prawda ?

Wiktoria nic nie powiedziała . Przytuliła kobietę ,która z każdą chwilą bardziej płakała .
Samego pogrzebu Wiktoria nie pamiętała , wzięła przepisane przez psychiatrę leki i po prostu była . Płakała razem z jego matką , z Agatą .

Aktualnie 

Wróciła do pracy  lecz nie było to łatwe . Ciągle jej się wydawało ,że Adam zaraz otworzy drzwi , zaprosi kolejną panienkę . W pamięci pozostały jej te ostatnie dobre chwile kiedy uśmiechał się , opowiadając dowcipy . Z trudem spakowała jego rzeczy , jeszcze trudniej było jej  w momencie kiedy nowy lekarz zajął jego pokój .

Stała przy jego grobie - od pogrzebu minęły prawie dla lata . Wyprowadziła się z hotelu ,  poznała wspaniałego faceta i kilka tygodni temu została mamą małego Adasia .

- Dziękuje ,że byłeś - wyszeptała  zapalając lampkę - Zawsze będę o to pamiętać .
0

niedziela, 13 grudnia 2015

MAMA - Kino Multikino - Czwartek 10.12.2015

Kochani !!
W czwartek 10.12.2015 roku  dzięki wygranej w konkursie Fundacja Rak'n'Roll Wygraj Życie miałam okazję obejrzeć wspaniały film MAMA z Penelope Cruz w roli głównej . 
      Film opowiadał historię Magdy - kobiety ,która dowiaduje się ,że ma raka piersi w stadium 3. Po odejściu męża ,który jak sama bohaterka mówi - wybrał się na wczasy z tą swoją studentką , blondynką , wysyła syna na wakacje z kuzynostwem , a sama poddaje się terapii . Jeszcze przed diagnozą , podczas meczu juniorów , w którym gra jej syn , zupełnie przypadkowo spotyka Arturo - skauta/trenera juniorów Realu Madryt . Jest świadkiem tragedii kiedy mężczyzna dowiaduje się ,że jego córka zginęła ,a żona walczy o życie . Podczas chemioterapii odwiedza go w szpitalu , gdzie Arturo oczekuje na wieści o żonie . Magda ma wsparcie także w swoim ginekologu ,który śpiewem leczy pacjentkę . Po chemioterapii Magda powraca na dobrą stronę statystyk , poddaje się mastektomii i z optymizmem patrzy w przyszłość . Po operacji przy łóżku kobiety pojawiają się jej trzej mężczyźni : mąż ,syn Dani i Arturo .
    Po wyjściu ze szpitala Arturo zabiera Magdę i jej syna na plażę , gdzie się do siebie zbliżają. Magda jest w końcu szczęśliwa . niestety podczas kontroli u Juliana -jej śpiewającego ginekologa - kobieta dowiaduje się ,że rak dał przerzuty i stał się nieuleczalny . Nie poddaje się , wkrótce podczas zbliżenia z Arturo zachodzi w ciąże i postanawia urodzić córkę . Dzięki ciąży czuje się lepiej , marzy by przeżyć poród i zobaczyć twarz dziecka . Przekazuje synowi większość mądrości życiowych , reguluje kontakty syna z ojcem i cieszy się każdą chwilą . Niestety ta historia nie ma happy endu . Po porodzie i spotkaniu z córeczką Magda umiera .
     Film był wyjątkowym wyznaniem dla mnie . Płakałam na nim tak samo jak płakałam na Chemii . W pewnych chwilach zamiast Penelope Cruz widziałam na ekranie Magdę Prokopowicz . Wychodząc z sali kinowej z trudem stałam na nogach , emocje , piękne zdjęcia i piękny przekaz ,który potrafi dużo nauczyć przez ledwo dziewięćdziesiąt pięć minut .
Dziękuje za te chwile .
R.
0

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Recenzja - Amelia - K.Michalak

Tym razem na tapecie recenzenckiej - Amelia ,ostatnio wydane dzieło p. Katarzyny Michalak .

Ja swój egzemplarz kupiłam przez stronę internetową Wydawnictwa Znak . Czaiłam się na nią  i czaiłam  aż w końcu udało się .

Jest to kontynuacja "Kawiarenki pod różą" , gdzie poznajemy Amelię.

Amelia to młoda dziewczyna ,która właściwie nie wie co się z nią działo . Pojawia się w Zabajce , zachwycając się wykonaniem mebli w zaniedbanej cukierence .  Wystarczy jej kilka chwil by poczuć i i zrozumieć ,że Zabajka to jej miejsce na ziemi . Początkowo mieszkańcy z  trudem akceptowali dziewczynę ,która w samej koszuli nocnej pojawia się na schodach swojego domu , by się z nim przywitać . W końcu jednak przekonują się Amelii , pomagając jej urządzić się w tym miejscu .  


Z biegiem czasu Amelia poznaje "swoją" historię . Dowiaduję się ,że ma siostrę , a babcia ,która kochała dziewczynę nad życie , zapisała jej przed laty majątek . Jest to historia ,która pokazuje nam jak nasze życie kształtuje się , jak pamieć nas tworzy i opisuje  .

Dla "Amelii" straciłam cały weekend :) Książka pokochana całym sercem , wkrótce wraz z paczką świąteczną do kogoś bliskiego poleci :)

P.S Następna recenzja : Pensjonat Marzeń: 18.12.2015 :)

0

piątek, 16 października 2015

Recenzja - Lato w Jagódce - K.Michalak

"Lato w Jagódce" to kolejna książka z serii "Książki pełne emocji " . Jak do tej pory to ona wywarła na mnie największe wrażenie.

Historia Gabrieli Szczęśliwej - dziewczyny niezwyczajnej ,która marzy o zwyczajności . Uwielbiająca konie dziewczyna , podczas pracy w stadninie poznaje Pawła - chłopaka ,który na wskutek nieszczęśliwego wypadku przed laty , został obarczony winą i całkowicie zdominowany przez własną matkę ,która najmocniej na świecie kochała swojego zmarłego syna .

Gabriela była wychowywana przez Stefanię ,kobietę która zupełnie przypadkiem znalazła malutkie , płacząco-milczące zawiniątko na schodach . Początkowo pomieszkiwały na wsi , lecz w pewnym momencie Stefania podjęła decyzję o powrocie do Warszawa, gdzie odzyskała od Państwa Polskiego niewielką część rodowego majątku - dwupokojowe mieszkanie w kamienicy na Mariensztacie  , gdzie żyją spokojnie .


Pewnego dnia Gabriela wybrała się do wróżki ,która używając swojej czarodziejskiej kuli orzekła ,że miejscem , w którym Gabrysia będzie szczęśliwa jest Radom . Panna Szczęśliwa stawiając wszystko na rzut monetą trafia do tego Radomia , gdzie faktyczne jej życie zaczyna się zmieniać .  Zupełnym zbiegiem okoliczności trafia do programu : Z Bestii w Piękność  , gdzie przechodzi liczne zabiegi , między innymi laserową korekcję wzroku .

Dzięki programowi dowiadujemy się ,że Gabriela ma siostrę , Malwinę - która jest wziętym prawnikiem,który za odpowiednie pieniądze potrafi wygrać każdą sprawę . Program ma także wpływ na dalsze losy Stefanii ,która odnajduje w końcu swojego "Rogera" .

Ta niesamowita historia pokazuje ,że warto wierzyć w marzenia  i ,że piękno nie jest wyznacznikiem wartości ludzkiej . Gabrysia znalazła miłość , poznała swoją historię i stała się szczęśliwa - nie tylko z nazwiska .


Ta książka jest dla mnie wyjątkowo ważna - to dzięki niej zdecydowałam się zawalczyć o siebie - a pierwszy krok - laserową korekcję wzroku - zrobię już w marcu 2016 .

Warto !!

R.




0

niedziela, 13 września 2015

Recenzja - Powrót do Poziomki - K.Michalak

Witam Was kochani !!

Dzisiaj recenzja książki p. Katarzyny Michalak - Powrót do Poziomki .

Mój egzemplarz pochodzi z serii : Książki pełne emocji i stanowi 10 tom ,który  pojawia się w co drugi wtorek w kioskach .

W moim przypadku to właśnie od tej pozycji zaczęło się zainteresowanie historiami ,które tworzy p.Kasia M.  Kupiłam ją zupełnie przypadkiem , pewnego pochmurnego przedpołudnia , kiedy to w moim życiu było nieciekawie i zdecydowanie niepewnie , by zatracić się w tym co jest w "Powrocie do Poziomki " zawarte.

Główna bohaterka , Ewa , ma wszystko o czym marzy : męża , córcię , pracę i  swoje miejsce na ziemi -tytułową Poziomkę . Ewa ma również tendencję do wpadania w tarapaty . Kiedy jej mąż Witold , dostaje propozycję pracy przy roślinnej aranżacji polskiego pawilonu na Expo 2012 w Korei , Ewa ma w planach porzucić Polskę i polecieć za mężem , zgodnie z zasadą ,że gdzie mąż tam i jego żona . Jednakże na skutek wielu przedziwnych wydarzeń jak np. pobicie przez Kredens i zdiagnozowaniu alergii na Koreę , Ewa zostaje w domu z córcią i przybytkiem ,  a małżonek wybywa do pracy .

Po pewnym czasie w "Poziomce " pojawia się "Jasia" - opiekunka malutkiej Julijki ,która obarczona jest równie trudną historią ,którą skrywa w sekrecie i która wychodzi na jaw zupełnie przypadkiem . Pan/nna Jasia w końcu jednak odnajduję swoje miejsce na ziemi i swojego mężczyznę :)

Pod dachem "Poziomki" pojawiają się także brzemienne Karolina i jej mąż,Andrzej  -  do którego Ewie mocniej bije serce . Andrzej wplątuje się w problemy skarbowe , zmuszony jest pozostawić ukochaną żonę pod opieką Ewy i na pewien czas zniknąć z życia .

Przez "zupełny przypadek" Ewa udaje się w podróż do Indii , skąd po wielu perypetiach sprowadza malutką dziewczynkę , której nadaje imię Lila .

"Powrót do Poziomki" to ciepła historia ,którą pochłonęłam w jedno popołudnie  i dzięki której nawet deszcz na dworze nie był tak straszny .

R.
0

wtorek, 1 września 2015

Wspomnienia

Witam w pierwszym oficjalnym wpisie w Strefie Prywatnej .


Wielu z was zna mnie pod nickiem CelinaCe - głównie jako autorkę fp NDINZ-Grafika Celiny Ce , oprócz tego tworzyłam liczne opowiadania ff związane z serialem TVP "Na dobre i na złe" Obecnie porzuciłam GIMP na rzecz LibreOffice i pisania . Od blisko roku tworzę i czekam na owoce tej działalności .


Poprzedniego lata przez krótką chwilę publikowałam na facebooku i na blogspocie opowiadanie pt. Little-wonders  . Niestety po kilku tygodniach pracy porzuciłam ten temat - kasując wszystkie pamiątki po tej historii .

Gdzieś w październiku zeszłego roku pojawił się pomysł na Projekt X  - przez moment publikowałam go na blogu , lecz to nie było to . Tworzyłam bohaterów , komplikowałam ich losy . W kwietniu wyszłam z Projektem X do ludzi na fb . Odzew był spory - z różnych względów .  Obecnie - w trakcie poprawek korektorskich objętość Projektu X to ok. 400 000 znaków . 

Pozdrawiam



--
Róża Musiał
0
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.