wtorek, 30 sierpnia 2016

[RECENZJA][WSPÓŁPRACA] O paczce , która poprawiła mi nastrój

Przepraszam,że mnie nie było przez jakiś czas. Miałam, a właściwie mam paskudny czas w życiu, ale nie chcę was tym zanudzać.  Ciężko pracuję, by pogodzić się z przeszłością i generalnie układam sobie plany na najbliższe miesiące.

Dzisiaj jednak o przesyłce od wydawnictwa Helion, z którym już jakiś czas temu - dokładnie przy okazji Snów Morfeusza- nawiązałam współpracę, której efektem jest dzisiejsza przesyłka. A w niej ..
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Róża Musiał (@progettoiksi)

Kiedy tylko skończę dwie pozycję z BOOKTOUR, które organizowała Cyrysia, zaraz zabieram się za jedną z wyżej widocznych pozycji.

Pozdrawiam Was cieplutko .
6

środa, 24 sierpnia 2016

[LAWENDOWE NUTY] Za oknem lato, a w sercu już zima.

Cześć kochani !
Dzisiaj krótko, bo zwariowałam. Siedzę więc w pracy, spoglądam za okno i widzę ludzi w krótkich spodenkach i sandałach. W duszy mej za to już zima, bohaterowie szykują się do Świąt Bożego Narodzenia, podczas których państwo Strzeleccy wezmą ślub kościelny.

Śmieje się bez przerwy za sprawą znalezionego przypadkiem na yt utworu. Chętni ? Wystarczy wyszukać Święta Marie Napieralska.

Pozdrawiam was cieplutko i do napisania.


   Nie wiem, czy ten teledysk zauroczył mnie    
   tekstem piosenki, czy właśnie teledyskiem :)
   Zachęcam do zerknięcia..


6

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

[LAWENDOWE NUTY] Fragment

     Spotkały się na parkingu przed wejściem do SPA, z którego Zosia korzystała od dłuższego czasu.
- Cieszę się ,że zdecydowałaś się tu przyjść – rzuciła Zosia, wyciągając z bagażnika sandały na niewielkim obcasie, które po chwili znalazły się na jej nogach,. - Potrzebujemy czasem zostawić życie za sobą i pobyć egoistkami.
- Piotrek nalegał bym zadbała przed następnymi podejściami o siebie – odezwała się po chwili, wiążąc włosy w wygodnego koczka. - Na lato robimy przerwę, a od września wracamy do leczenia.
- I bardzo dobrze podejście – Strzelecka uśmiechnęła się i wpuściła szwagierkę do środka. - Poszalejemy dzisiaj.

           Kuba siedział na ławce w parku i rozglądał się za przyjacielem, którego specjalnie wyciągnął na spacer, by spokojnie porozmawiać bez żon. Maja grzecznie siedziała w wózku i podziwiała otaczający ją świat.


- Sorry stary za spóźnienie – Piotrek z trudem złapał oddech, podbiegając do kumpla. - Dzień dobry księżniczko.


Kuba podał przyjacielowi rękę i wyciągnął z kosza wózka dwie butelki gazowanego napoju bez alkoholu.
- Coś ty taki zdyszany ? - spytał , podając napój Piotrowi.- Gonił cię ktoś ?
- Nie, ale trochę za późno wyszedłem z domu – Zawadzki spojrzał na kumpla i schował twarz w dłoniach. - Kuba , ja już sobie z tym wszystkim nie radzę. Ola jest tak zafiksowana na dziecko, że całe życie podporządkowuje właśnie temu. Niby odpuściła, ale słyszałem jak umawiała się do kliniki na wizytę.


- Umówiła się z Zosią w klinice, ale chodzi o klinikę piękności – Kuba podał córce smoczka, którego mały blond-aniołek bez przerwy wypluwał. - Wiesz maseczki, peelingi, zabiegi – te sprawy.


- To co idziemy ? - spytał po chwili Zawadzki, zakręcając butelkę i wkładając ją do kosza pod wózkiem. - I dobrze, że wyszły gdzieś razem.


- Moja Zosia zaraz po takiej kuracji jest tak seksowna, że robimy to we wszystkich możliwych miejscach w domu – Kuba spojrzał w oczy przyjaciela i roześmiał się. - Zobaczysz, one tam też seksualne dusze oczyszczają.


Usiadły w holu, w oczekiwaniu na opiekunkę, która zaplanowała dla kobiet kilka interesujących zabiegów, które były dopasowane do potrzeb skóry każdej z osobna.
- Panie Strzeleckie ? - spytała młoda, szczuplutka rudowłosa dziewczyna, ubrana w biały mundurek, z wyhaftowanym imieniem Nadia i nazwą ośrodka. - Zapraszam do części relaksacyjnej, przebiorą się tam panie w szlafroki i wygodne kapcie, po czym zabieram panie na zabiegi.


Dziewczyny podniosły się z sofy i zniknęły w korytarzu, dokąd chwilę wcześniej weszła Nadia. Odłożyły torebki do szafki i zdjęły sukienki, w które tego poranka były ubrane. Zosia wysłała smsa do męża i nie czekając na odpowiedź , wyłączyła komórkę, po czym wrzuciła ją na samo dno torebki.


- Zapraszam na peeling, a potem na masaż i maskę – Nadia wsunęła kartę magnetyczną w czytnik i szklane drzwi, które oddzielały szatnię od reszty pomieszczeń rozsunęły się. - Dzisiaj proponuję paniom rytuał czekoladowy, który uzupełni mrożona czekolada, którą dostaną panie zaraz po peelingu.


Oliwia puściła oko do bratowej i zajęła miejsce, które wskazała jej Nadia. Zosia podążyła tuż za nią i zdjęła szlafrok, który zawisł na oparciu krzesła . Ułożyła się wygodnie na łóżku i oddała w ręce wykwalifikowanej kosmetyczki, która pojawiła się w momencie, gdy dziewczyna przymknęła na moment oczy.


- Bosko tutaj, co nie ? - spytała Zosia, odwracając wzrok w kierunku szwagierki.- Uwielbiałam tutaj przychodzić jeszcze jako panna.
- Kocham aromat czekolady – Oliwia podniosła głowę i spojrzała na dziewczynę. - Mogłabym ją jeść non stop, ale wtedy mogłabym wymienić całą garderobę.
- Raz w miesiącu dzień czekoladowy nie będzie miał skutków dla twojej sylwetki – Strzelecka wyciągnęła w kierunku Oliwii dłoń i chwyciła jej palce. - Pomyślałam, ze zrobimy wieczorem kolację dla naszych mężów, cały dzień spędzą z dzieckiem, więc chyba im się należy .


Kiedy nie usłyszała odpowiedzi od Oliwii, podniosła się na łokciach i ujrzała jak Zawadzka słodko drzemie, nie zważając na prowadzone na jej ciele zabiegi. Blondynka uśmiechnęła się i sama przymknęła oczy.

2

[BOOKTOUR] "ZA ŻADNE SKARBY" Vera Falski

BOOKTOUR "ZA ŻADNE SKARBY" 

autor : Vera Falski 

wydawnictwo: Otwarte

stron : 438 

Regulamin akcji : Regulamin

Organizator booktoura : Miłość do czytania 


"Vera Falski to kobieta z krwi i kości. Znasz ją. Może być Twoją sąsiadką. Przygląda się sobie i innym kobietom z polskich ulic, uliczek i ścieżek. Z jej obserwacji, refleksji i marzeń powstała ta książka. Vera Falski to tysiące kobiet zaklętych w jednym piórze. Może Twoja historia będzie inspiracją do jej następnej powieści…"

                                                  / źródło :  http://otwarte.eu/book/za-zadne-skarby / 

"Za żadne skarby" trafiła do mnie w piątek, gdy wróciłam z pracy. Najpierw spokojnie zaległa na biurku, by odpoczęła po podróży. Kiedy nadszedł jej czas, rozcięłam kopertę i oczom moim ukazała się piękna okładka, która mnie zachwyca do tej pory. Otworzyłam , powąchałam i przepadłam.

Historia Ewy - młodej doktorantki , której kariera pędzi we właściwym kierunku. Dziewczyna ma szanse na zagraniczne stypendium, które jest dla niej okazją na zdobycie doświadczenia zawodowego. Rodzinna tragedia i konieczność powrotu do domu, zmienia niemal wszystko w jej życiu.

Poznajemy jej rodzinę - ojca, który nie radzi sobie ze stratą żony, siostry Ewy i brata, który cierpi na bardzo rzadką  chorobę : mukopolisacharydozę. W pewnej chwili pojawia się szansa na eksperymentalne leczenie, które jest jedyną nadzieją na poprawę stanu zdrowa chłopca. Jest tylko jeden problem : cena ... Ewa próbuje zawalczyć o pieniądze na leczenie brata, szuka pomocy u miejscowego biznesmena, Aleksandra Kropiwnickiego.  Mężczyzna początkowo oferuje jej pracę, a z biegiem czasu także miejsce w sercu. Więcej nie zdradzę, w końcu każdy może sięgnąć po tą pozycje i poznać dalsze losy Ewy.

Książka i losy Ewy tak bardzo mnie wciągnęła, że pochłonęłam ją w weekend, odkładając "Lawendowe Nuty" na bok, by odpocząć. Do tego lampka dobrego wina i muzyka, która dopełniała wszystko.  Bardzo udany debiut, Kreacja bohaterów, która pomogła wyobrazić sobie poszczególnych bohaterów i wczuć się w ich emocje.

Z ciekawością sięgnę po kolejne książki Very Falski. Jeżeli debiut jest tak udany, to następne pozycje będą zapewne jeszcze lepsze.

                                                                                           




1

sobota, 20 sierpnia 2016

[BookTour] "Za Żadne Skarby" Vera Falski

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Róża Musiał (@progettoiksi)

Uwielbiam takie luźne weekendy, gdy mogę poświecić się przyjemnej lekturze, która dotarła do mnie w ramach  BOOKTOUR, który został zorganizowany przez Miłość do Czytania . Już sama okładka mnie zauroczyła, a i treść wciąga ... Już wkrótce recenzja :)

Jeszcze krótkie info : Kochani ! Do końca miesiąca moja obecność online będzie mocno ograniczona, bo pracy nad książką jest mnóstwo, a doba ma tylko 24 h. Obiecuję jednak,że jak już skończę poprawki nanosić i książka poleci do "mojego wydawcy" to zadbam o atrakcję na blogu :) Nie będziecie się nudzić.

A teraz żegnam i do napisania zapewne już we wrześniu, chociaż recenzja pojawi się pewnie na początku przyszłego tygodnia.




4

[AKCJA] Książki dla blogerek

     Przeglądając internety i blogosferę znalazłam wpis Kasi , która zachęcała Blogerki do skorzystania z akcji Wydawnictwa Wymownia, które oferuje darmowe e-booki, jako sposób na poprawę czytelnictwa w Polsce.

Z ciekawości zajrzałam na ich stronę internetową, poświęconą akcji i już mi się uśmiech na twarzy pojawił . Wydawnictwo Wymownia zaoferuje nam wyselekcjonowane pozycje, które zapewne z chęcią przeczytam, w przerwach od poprawia "Lawendowych Nut"

Link do strony internetowej http://wymownia.pl/darmowe-ebooki-dla-blogerek/


Zapraszam serdecznie



0

[PRYWATNIE][LAWENDOWE NUTY] Czyli co przyniósł ten tydzień...

Witam kochani !

Nie było mnie przez kilka dni, potrzebowałam tego czasu tylko dla siebie. Poświęciłam ten czas pracy - spędzałam prawie całe popołudnia nad "Lawendowymi Nutami" , które wymagały i wymagają na ten moment dopracowywania i uzupełniania, ale to przechodzi chyba każdy autor :)

Sporo się dzieje, teoretycznie mam już nawet wydawcę. Mówię teoretycznie, bo do chwili parafowania umowy wszystko może się jeszcze zmienić. Ale jestem już spokojniejsza, bo bardzo się bałam, że nikt nie będzie zainteresowany wydaniem tej historii. Teraz spokojnie mogę pracować :)

Wybrałam się wczoraj do sklepu, zaglądam tam co dwa tygodnie i przepadam w alejce z Kuchniami Świata. Kupiłam jak zwykle imbir do sushi, który uwielbiam, prażynki krewetkowe i nachosy. Uwielbiam je, odkąd mieszkałam przez moment w Holandii i prażynki krewetkowe często pojawiały się na stole zwłaszcza przy "chińskim" jedzeniu.  Zresztą w Holandii poznałam bardzo ciekawe smaki, których w Polsce człowiek nie uświadczy - między innymi VLA - coś w stylu polskiego budyniu, na zimno, najczęściej w opakowaniach takich jak maślanka. "Nashi" "Bami" - coraz częściej pojawiają się w Polsce, jednak nie jest tak dobre jak to z Holandii.

Dzisiaj od rana piękna pogoda, posprzątałam biurko, pochowałam nowe zdobycze z Biedronki i teraz zasiadam do dalsze pracy nad "Lawendowymi Nutami" .

Pozdrawiam Was cieplutko.





1

wtorek, 16 sierpnia 2016

[LAWENDOWE NUTY] Fragment

Dzisiaj nietypowo, bo fragment dotyczący Oliwii i Piotra oraz ich zmagań z niepłodnością.

 Dzień przed Walentynkami Oliwia i Piotr odbyli pierwszą i jakże kluczową wizytę w klinice leczenia niepłodności. Lekarka specjalnie wybrała klinikę na drugim końcu miasta, gdyż nie chciała by cały personel szpitala mówił o jej problemach. Ośrodek był nowoczesny, wszystko było czyste i przygotowane pod pacjentów, którzy zostawiali w tym miejscu swoje nadzieje na dziecko. Zawadzcy odwiesili kurtki na stojący w korytarzu wieszak i zajęli miejsce wśród innych par, które za pewnie oczekiwały na wizytę.

- Denerwujesz się ? -spytał Piotr, biorąc żonę za rękę. - Nie stresuj się , to jeszcze nie jest ten czas.
- Tak, denerwuję się, bo domyślam się co usłyszymy w gabinecie- Oliwia wyciągnęła z torebki telefon i wyłączyła go. - Dla Was- facetów- wszystko jest proste, oddajesz nasienie do pojemnika i na tym twoja rola w rozrodzie się kończy, a ja ? Przede mną badania, stymulacja, punkcja i tysiąc możliwych powikłań. I co ? Robię to, bo chcę zostać matką.

- Spokojnie Oliwka, nie denerwuj się – Piotrek objął ją swoim ramieniem i szepnął cicho wprost do ucha. - Przejdziemy przez to razem, nawet na moment cię nie opuszczę .


Po dwóch godzinach pobytu w poradni, opuścili ją trzymając w dłoniach plik skierowań i całą kartkę zaleceń.

- Znowu badanie nasienia ? - obruszył się Piotr, gdy tylko wsiedli do zaparkowanego nieopodal kliniki samochodu. - Wizyta u androloga? Badania krwi ?


- Przede mną o wiele więcej badań, a ponadto późniejsza stymulacja hormonalna i punkcja – Oliwia zapięła pasy i wczytała się w zalecenia lekarskie...(...)


Trzy miesiące, dwie nieudane próby zapłodnienia , dwa tygodnie w szpitalu i tysiące wylanych łez – taki był dotychczasowy bilans walki Zawadzkich o dziecko. Oliwia próbowała się nie załamywać, lecz kiedy widziała noworodka w szpitalu, jej serce pękało na pół.


- Nie pozwolę ci podejść do kolejne próby – krzyknął któregoś dnia Piotrek, widząc jak żona zatraca się w smutku i żalu.- Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, podchodząc do pierwszej próby znaliśmy przecież statystyki. A przez kurację hormonalną jesteś rozchwiana. Boje się o ciebie.


Oliwia bez słowa podniosła się z podłogi, odłożyła trzymane na kolanach ubranka dziecięce do szafy i po zamknięciu jej, ruszyła do łazienki. Zablokowała drzwi, zdjęła sukienkę w którą była ubrana i weszła do zimnej kabiny prysznicowej. Płakała, jakby łzy miały oczyszczającą moc.


- Ola, wyjdź – krzyknął Piotr, dobijając się do drzwi. - Nie wytrzymam ponownie tego strachu o ciebie,jak wtedy , kiedy pędziłem z tobą do szpitala, gdy umierałaś mi na rękach. Olka…
4

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

[LAWENDOWE NUTY] Obsada aktorska, czyli kogo bym widziała w rolach głównych... (1/2)





       Katarzyna Ptasińska 
       / Zofia Gruszczyńska /







     
       Adrianna Chlebicka 
         / Edyta Olszewska /










        Klaudia Halejcio
       / Oliwia Strzelecka /









       Ilona Lewandowska 
       / Veronika Marquez/








          Maria Pakulnis
       / Barbara Strzelecka /
2

niedziela, 14 sierpnia 2016

[LAWENDOWE NUTY] O 11 UTWORACH, KTÓRE TAK WIELE ZNACZĄ DLA TEJ HISTORII

W sobotę opublikowałam listę 11 utworów, które moim zdaniem są kluczowe dla "Lawendowych Nut ".

Pomyślałam jednak, że powinnam dać wam chociaż kilka słów wyjaśnienia, dlaczego ta, a nie inna piosenka akurat tutaj pasuje.

1. Niecierpliwi - Andrzej Piaseczny - piosenka mojego ulubionego wokalisty, którego mogę słuchać praktycznie non-stop. Moja ulubiona piosenka, kojarząca się właśnie z takim niecierpliwym oczekiwaniem na wydarzenia.

2. Angels - Robbie Williams - utwór-legenda. Kiedy pisałam scenę ,w której to główni bohaterowie po raz pierwszy się spotykają, od razu miałam w głowie właśnie Angels. Oczywiście w oryginale, chociaż parę dni temu zupełnie przypadkowo trafiłam na cover na YT, chyba w wykonaniu artystów Teatru Studio Buffo i również było klimatycznie.

3. Nie wie nikt – Monika Urlik -  jest to piosenka, której słucham namiętnie w różnych momentach swojego życia. Zwłaszcza wtedy kiedy coś idzie nie po mojej myśli. Uwielbiam głos tej artystki od chwili, gdy zobaczyłam ją w programie The Voice of Poland. 

4.  Nie wolno mi – Rena Rolska (wyk. Natalia Krakowiak) - to własnie ta piosenka była inicjatorem wątku Oliwii i Piotra, którzy żyją bardzo trudną miłością, on sporo starszy od niej, nie akceptowany przez jej rodzinę. Uwielbiam ją. 

5. Hello – Adele - piosenka, która zawiera w sobie cały wątek Edyty i Kuby, ona po latach od ich ostatniego spotkania pragnie odnowić ten kontakt, lecz on jest już w innym miejscu w swoim życiu. Słuchając tej piosenki mam ciarki na rękach. 

6. Lost – Anouk - wstyd przyznać, ale pierwszą wersją tego utworu był cover z programu The Voice Of Poland. Niby nie pasuje ona do konkretnej sceny, ale do całokształtu "Lawendowych Nut"

7.  Już wiem – Jan Traczyk - piosenka bardzo emocjonalna. W "Lawendowych Nutach" pojawia się głównie podczas wspomnień Kuby o związku z Edytą jak i z Agatą. 

8. . Ostatnia noc, pożegnanie – Łzy - utwór, który opisuje właściwie wydarzenia w życiu Oliwii, która zostaje odesłana do innego miasta, by zapomnieć o miłości swojego życia 

9. Dom - Artur Chamski. - piosenka, która towarzyszy Zosi i Kubie podczas momentu, w którym po raz pierwszy głośno mówią o swojej miłości. Sam utwór znalazłam przypadkiem, przekopując jak zwykle YouTube. 

10.  Iris- Goo Goo Dolls - piosenka - wyciskasz łez. Uwielbiam ją, jest na mojej prywatnej playliście i często ją słucham. Chyba nawet za często. Bardzo poruszająca i emocjonalna. 

11. Angel – Sarah McLachlan - bez komentarza
2

[LAWENDOWE NUTY][PRYWATNIE] Pierwszy dzień po ..


Cześć kochani !

Dzisiaj niedziela, wczesny poranek. Pierwszy dzień po wstępnym zakończeniu "Lawendowych Nut". Czytam poszczególne rozdziały, sprawdzając czy wszystko co chciałam zostało zawarte.

Przez te 3 miesiące bardzo zżyłam się z bohaterami. Towarzyszyli mi w pracy, w podróży, podczas rodzinnych spotkań. Dziwnie będzie we wtorek "pomachać im" i zostawić w domu, wychodząc rano do pracy.

Jako, że życie nie znosi próżni, już wczoraj w mojej głowie zakiełkował pomysł na nową historię - o tym jednak w odpowiednim czasie.

Teraz najtrudniejszy czas - poszukiwanie wydawcy dla Lawendowych Nut . Jedna propozycja już jest - nawet bardzo sensowna, lecz ja nadal poszukuję... Myślę,że początkiem września będę mogła powiedzieć coś więcej :)


Pozdrawiam was zatem i znikam w strefie relaksu z filiżanką dobrej kawy.
Miłej niedzieli i do napisania :





0

sobota, 13 sierpnia 2016

[LAWENDOWE NUTY] O ostatniej kropce i 11 najważniejszych utworów z historii


Dzisiaj około godziny piętnastej postawiłam ostatnią kropkę w "Lawendowych Nutach" .
Był to moment dziwny, gdyż wiedziałam iż nasza wspólna droga właśnie się kończy. Odwlekałam go już od dłuższego czasu. Jednak w końcu to nastąpiło . I jakoś lżej mi się zrobiło na duszy. Poniżej oczywiście fragment 




Fragment epilogu ( przepraszam za nieczytelność zdjęcia)

Siedzieli całą rodziną w ogrodzie. Zosia w towarzystwie Oliwii przygotowywała na tarasie szaszłyki i sałatkę, którą planowała podać na obiad. Młodsze dzieci spały spokojnie pod ogromnym parasolem na materacach, a Franek grał w piłkę z Piotrem.

- Jestem – rzucił Kuba, wchodząc do ogrodu z szarą torbą, w której były zamówione przez Zosię rzeczy. - Pomóc wam w czymś?
- Grilla trzeba rozpalić – Zosia pocałowała męża i zabrała od niego zakupy. - Do roboty kochanie, najpierw cię cały czerwiec w domu nie było, to teraz się nie wymigasz.
- Obiecuję ci, że już niedługo będzie więcej luzu – przytulił ją i uśmiechnął do przyjaciela, który machał do niego z drugiej części ogrodu. - Szykujcie jedzonko, a prawdziwy mężczyzna zajmie się ogniem.


Zasiedli przy stole, obserwując śpiące dzieci. Franek siedział grzecznie obok Piotra i nie wybrzydzał jedząc sałatkę. Kuba był szczęśliwy, widząc uśmiechnęła żonę, po której nie widać było już śladów ciężkiej operacji sprzed wielu miesięcy. Jego siostra również była szczęśliwa, spoglądając na dwie córki, których doczekali się z Piotrem.

- I pomyśleć kochanie – szepnął Kuba do żony, spoglądając w jej niebieskie oczy. - Pomyśleć, że nasza miłość od zawsze pachniała lawendą.

- Kocham cię tam mocno, że nawet się nie gniewam o Lawendowe Nuty – Zosia pocałowała męża i zerknęła na dwa aniołki, które grzecznie spały.

- Nasze zdrowie – rzekła Oliwia, wznosząc toast mocno schłodzonym winem, chwytając męża za rękę. - Byśmy żyli długo i szczęśliwie.

THE END !

Druga ważna rzecz to playlista. Postanowiłam z blisko 60 utworów wybrać 11. Nie było łatwo, ale przecież nikt nie obiecywał, że tak będzie. 
Lista poniżej : 
1. Niecierpliwi - Andrzej Piaseczny
2. Angels – Robbie Williams
3. Nie wie nikt – Monika Urlik
4. Nie wolno mi – Rena Rolska (wyk. Natalia Krakowiak)
5. Hello – Adele
6. Lost – Anouk
7. Już wiem – Jan Traczyk
8. Ostatnia noc, pożegnanie – Łzy
9. Dom – Artur Chamski
10. Iris- Goo Goo Dolls
       11. Angel – Sarah McLachlan



   
2

[PRYWATNIE] Ogromna Prośba do Czytelników



Kochani ! Bardzo rzadko Was o coś proszę . Tym razem zwracam się jednak do Was o pomoc dla tego malutkiego chłopca, którego życiem zawładnął siatkówczak - nowotwór oka. Najbliżsi Tomka z pomocą portalu Siepomaga.pl zbierają środki na wyjazd do USA, gdzie jest nadzieja na wyleczenie z choroby bez usuwania oka. Jednak bez naszej pomocy nie zbiorą blisko 165 tysięcy dolarów w bardzo krótkim czasie.

Pomóżmy !!!


0

piątek, 12 sierpnia 2016

[LAWENDOWE NUTY] FRAGMENT

Miał być inny fragment, ale ten wydał mi się lepszy .
Główną bohaterką tej sceny jest Edyta Olszewska - lat 28 . Niedoszła żona Jakuba Strzeleckiego.
Motyw muzyczny do tej sceny Adele Hello


Siedziała w kawiarni na lotnisku we Frankfurcie, oczekując na samolot do Warszawy. Od jej ostatniej wizyty w Polsce minęły dwa lata. Uciekła wtedy sprzed ołtarza i wyjechała za karierą do Nowego Yorku . Popijając mrożoną kawę przeglądała aplikację Instagram, której nie używała od wylotu z Polski. Pierwsze w oczy rzuciły się jej fotografie, które dodała tuż przed ślubem - w czerwonym satynowym szlafroku prezentowała pierścionek zaręczynowy. I kolejne - z podróży zaręczynowej na Majorkę. I jeszcze następne - w wakacji w Kołobrzegu. Edyta uwielbiała publikować ich wspólne zdjęcia - od momentu, gdy zostali parą nie tylko na scenie, ale i w życiu prywatnym, bombardowała swoje konto fotografiami. Chwaliła się znanym narzeczonym, dobrobytem jaki jej zapewniał .

- I zrobiłam najgłupszą rzecz - pomyślała Edyta, wracając wspomnieniami do trudnej decyzji, którą była zmuszona podjąć. - Ale byłaś idiotką.

Cofnęła się do menu głównego aplikacji i przesuwała palcami po ekranie, obserwując co przez te dwa lata zmieniło się u jej znajomych, którzy nie usunęli jej profilu w listy osób obserwowanych. Odruchowo weszła na jego profil, gdzie nie było zbyt wielu zdjęć - zresztą Kuba cenił sobie prywatność. Jedno - to najbardziej aktualne- przykuło jej uwagę. Strzelecki siedział przy stoliku i trzymał za rękę tajemniczą blondynkę. Pod zdjęciem znalazł się opis "była pora katowania - teraz pora czarowania " #tzg #kobietakat #jużniedługowtv

- Trzeba będzie się dowiedzieć kim ona jest - pomyślała Edyta i wybierając numer do byłego narzeczonego zaczęła śpiewać przebój Adele- Hello, it`s me ... I was wondering if after all these years you`d like to meet...  to go over everything.. 
- Cześć kochani, nie mogę odebrać teraz telefonu - usłyszała w słuchawce i zerknęła na tablicę odlotów. - Nagrajcie wiadomość lub zadzwońcie później. Oddzwonię. 

Włożyła telefon do kieszeni kurtki skórkowej i ruszyła w kierunku rozpoczynającej się właśnie odprawy. Nie wiedziała, że setki kilometrów dalej Kuba spędza właśnie najwspanialsze chwile z kobietą, która go nie tylko oczarowała, ale i uleczyła za złamanego serca. Podała kobiecie w stroju korporacji lotniczej paszport i przeszła przez bramkę. Postanowiła jeszcze raz zawalczyć o serce Strzeleckiego.


---
Kochani ! Do końca miesiąca będę bardzo zajęta - muszę skończyć Lawendowe Nuty do 31.08.16, a potem podjąć najważniejszą decyzję, która będzie właśnie książki dotyczyć. Trzymajcie kciuki, by wszystko się powiodło .
|
Pozdrawiam



P.S Przesyłam motyw muzyczny do epilogu :)
Piosenka Sarah McLachlan - Angel

Co do Aniołów w tytule piosenki, to nie wiem czy wiecie, ale w pierwszym rozdziale Lawendowych Nut występuje piosenka o bardzo podobnym tytule - Angels Robbie Williams

2

sobota, 6 sierpnia 2016

[KOSMETYCZNIE] Moje sierpniowe zakupy

Witam Was kochani w sobotni jakże deszczowy poranek.

Dzisiaj post z moich ostatnich zakupów. Słów kilka o moich potrzebach kosmetycznych.

Przez leki na tarczyce i jajniki moja skóra uwrażliwiła się, w tym roku skończę 27-LAT i potrzebuję kremu, który pozwoli na chociażby odrobinę regeneracji skóry.

Krem Lirene Dermoprogram Cera Wrażliwa jest  ze mną już od jakiegoś czasu i jestem z niego zadowolona. Zawarte w nim wyciągi z lnu, olej z awokado czy masło Shea koi moje policzki, gdy są mocno podrażnione. Mimo, że to krem na dzień nakładam go również grubszą warstwą na noc. Cena :  ok. 18 zł w Rossmanie .

Szampon Loreal Professionnel, Serie Expert, Absolut Repair Lipidum - ten produkt to mój włosowy numer 1. Pierwszy raz kupiłam go zupełnie przypadkiem, gdy moje włosy były przesuszone po farbie. Dobrze nawilża, natłuszcza włosy, które stają się błyszczące i wygląda na zdrowsze. Nie swędzi mnie też po nim głowa, co miało miejsce przy prawie wszystkich drogeryjnych szamponach. Do dostania w salonach fryzjerskich, w Hebe ( 250 ml ok.33 zł) czy outletach kosmetycznych.

Batiste Suchy Szampon to chyba produkt, którego nie muszę przedstawiać, bo w blogosferze zawsze go pełno. Zawsze jest ze mną w podróży, bo znam swoje włosy na tyle, że wiem, iż po nocy wyglądają jak przyklapnięte i wtedy od mnie ratuje:)

Loreal Ideal Soft - kremowy żel-krem do mycia twarzy to mój ratownik z samego rana. Dobrze zmywa, oczyszcza i pozostawia skórę miękką. Z kremem Lirene to zestaw niemal doskonały. Pierwsze opakowanie nabyłam oczywiście przypadkiem, a teraz jestem mu wierna. W torebce mam zawsze odlewkę, bo zdarzają się sytuacje, gdy moja skóra wymaga "domycia" w ciągu dnia.  


Macie swoje ulubione kosmetyki ?
Pozdrawiam. 






3

piątek, 5 sierpnia 2016

[LAWENDOWE NUTY] Fragment

Dzisiaj piątek, a jak piątek to fragment :) Zapraszam do fragmentu, który pochodzi z końcówki książki.




Uwielbiała swój ogród kiedyś i wielbiła go teraz, gdy przesiadywała na trawie z Mają, która wesoło gaworzyła. Było sierpniowe popołudnie, a Zosia przygotowywała uroczystego grilla dla najbliższych - o ile grill może być uroczysty. Kuba rozstawił na tarasie spory drewniany stół i spoglądając na córkę i żonę ustawiał składane krzesła. I pomyśleć, że mogli to wszystko stracić przez jedną błędną decyzję,

- Hop, hop jest tak kto ?  - rzuciła zza bramy Oliwia, ubrana w wziewną sukienkę, która mimo wszystko uwydatniała ośmiomiesięczny brzuch kobiety trzymając za rękę sześcioletniego chłopca. - Halo ?

- Tutaj - Zosia pomachała wesoło do szwagierki i wstała z trawy. - Jak się czuje nasza ciężarówka ? Cześć Franek.
- Przez takie upały to jak słoń - Oliwia pocałowała bratową w policzek i przywitała się z Mają. - Piotrek pojechał jeszcze do marketu, bo nie chce mnie zostawiać samej w domu.
- Napijesz się czegoś ? - spytała Strzelecka, oddając córkę w ręce Kuby. - Mam lemoniadę, mrożoną herbatę .Franek, pomożesz mi ? Upiekłam muffiny z malinami, ale mój Kuba ich nie chce.
- Mrożonej herbaty, poproszę - Oliwia z trudem usiadła na krześle i z radością spojrzała na brata. - Widzę, że pobyt we Francji dobrze wam zrobił.

Oliwia z rozmarzeniem obserwowała jak Franek podąża za ulubioną ciocią, która jak zawsze była przygotowana na wizytę chłopca. Cieszyła się widząc jak młody szybko zaadaptował się w nowej rodzinie.

- Zrozumiałem jak wiele mogłem stracić - Strzelecki usiadł obok siostry i mocno przytulił córkę. - Nie jest łatwo się do tego przyznać, ale byłem głupi, kiedy wierzyłem Edycie.
- Każdy popełnia błędy - Oliwia położyła dłoń na brzuchu i zamilkła na moment. - Byłeś na jej grobie?
- Jeszcze nie, wybieramy się tam z Zosią w przyszłym tygodniu .

W ogrodzie Strzeleckich zebrało się blisko tuzin osób. Zosia z Kubą oczekiwali na moment, w którym ogłoszą dwie ważne wiadomości.

- Kochani, chcieliśmy Wam powiedzieć, że wycofaliśmy pozew rozwodowy- Zosia spojrzała na przyjaciół i uśmiechnęła się. - Zresztą każdy ma prawo do błędów, przepracowaliśmy je odpowiednio podczas pobytu  w Prowansji.

- Zresztą jest tego skutek - Kuba objął żonę w talii i położył dłonie na brzuchu. - Spodziewamy się dziecka. W lutym zostanę po raz drugi ojcem . Czuje, że tym razem będzie to syn.

- Wariat- Zosia uderzyła Kubę łokciem i zasiadła na swoim miejscu. - Totalny wariat.

Z radością spoglądała jak po ogrodzie biegają roześmiane dzieci ich najbliższych. Było radośnie, czyli tak jak sobie wyobrażała życie rodzinne.

3

czwartek, 4 sierpnia 2016

[PRYWATNIE][LAWENDOWE NUTY] Bez tytułu:)

Witam was kochane w czwartkowy poranek.

Dwa poprzednie dni były naprawdę dobre twórczo. Dzięki opowieści mojej mamy, wniosłam do "Lawendowych Nut" odrobinę wątku autobiograficznego. Nie zdradzę jednak, który to wątek.:)

Powstało około dwudziestu stron tekstu, głównie dialogi między Zosią a Oliwią oraz sceny relacji (także retrospekcji) Kuby i Edyty. Niektórym kobietom nawet obrączka na palcu faceta nie przeszkadza.

Lubię pisać takie pokręcone relacje, bo pozwala mi to na odrobinę szaleństwa, którego w moim życiu brak. Czasem staję w centrum handlowym i obserwuję ludzi. Ich zachowanie, wyraz twarzy. Ich spojrzenia na drugą osobę. Relaksuje mnie to.


Kilka info na koniec:

- jutro - wpis z wybranym losowo fragmentem + lista muzyczna ( będę uzupełniała playlistę)
- w sobotę - wpis z zakupów kosmetycznych .

Pozdrawiam Was cieplutko.






2

wtorek, 2 sierpnia 2016

[PRYWATNIE] Czyli o niespełnionej obietnicy.

Wczoraj miał być dobry dzień. Praca, potem dom i pisanie Lawendowych Nut.

Miał być, a był odrobinę inny . Rano do pracy, po pracy do fryzjera w centrum mojego miasta, po fryzjerze przejście przez Galerię Handlową i Salon Sukien Ślubnych. Z galerii wyszłam bogatsza o kilka kosmetyków, a w Salonie znalazłam sukienkę, w której Zosia wystąpi na ślubie kościelnym.



Nie napisałam oczywiście ani strony, bo wróciłam późno i jedynie o czym marzyłam to obejrzenie kolejnego odcinka serialu Newsroom, który jest bardzo fajnie nakręcony i pokazuje jak się sprawy mają.

Dzisiaj po pracy siadam i piszę, bo mnie deadline goni :)

Pozdrawiam cieplutko i do napisania :)


2
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.