niedziela, 7 maja 2017

[RECENZJA] Konkurs na żonę - Beata Majewska


Dzień dobry kochani w niedzielne popołudnie !  Przychodzę dzisiaj do was z recenzją najnowszej książki Beaty Majewskiej - Konkurs na żonę - Wydawnictwo Książnica.

Tytuł : Konkurs na żonę 

Autor : Beata Majewska

Wydawnictwo : Książnica

Rok wydania : 2017 ( premiera 10.05.17)

Liczba stron : 304

Przystojny trzydziestolatek szuka żony. Czy przy okazji znajdzie miłość ?

Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan "Żona"

Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli..
                                             / opis z okładki/


Książka dotarła do mnie dzięki uprzejmości wydawnictwa Publicat SA - za to bardzo z tego miejsca chcę podziękować.

Głównymi bohaterami tej powieści są Łucja i Hugo . Ona - Łucja Maśnik- dziewczyna ze wsi, studentka, wychowana przez babcię. Skromna i raczej wycofana. Kiedy na jej drodze pojawia się Hugo - dziewczyna jest niepewna, lecz zaloty mężczyzny szybko rozbudzają w niej uczucia.

On - Hugo Hajdukiewicz - wykształcony, wyrachowany i nastawiony jedynie na sukces. By móc w dalszym ciągu wieść życie na obecnym poziomie musi wypełnić wytyczne wuja i przed trzydziestymi urodzinami założyć rodzinę.

I tak też jest na początku "związku " z Łucją - pokazuje dziewczynie "bogate" życie, zachęca jej do siebie, zaczarowuje. Zaprasza na randki, pokazuje wytwornie urządzone mieszkanie.

Wszystko idzie zgodnie  z planem : zaręczyny, ciąża i wszystko zmierza do wyznaczonego przez Hugona celu pt. Ślub, lecz nagle jedna chwila wszystko komplikuje.

Wydaje mi się, że o ile zachowania Hugona związane były z planami i zobowiązaniami, o tyle trakcie związku doszło do niego, że Łucja to pełnowartościowa kobieta, która może być ogromnym wsparciem dla męża.

"Konkurs na żonę" czytało się bardzo przyjemnie, wyobrażając sobie poszczególny sceny. Zdecydowanie poprawiało humor i byłam niepocieszona, kiedy okazało się, że dotarłam do ostatniej strony. Było mi mało - po prostu jakby ktoś odciął mnie od bohaterów :)

Zdecydowanie czekam na kontynuację losów Łucji i Huga w "Bilet do szczęścia".








Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Tworzę to dla Was . Pokażcie się.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.